wtorek, 10 maja 2016

Tomasz "BieRni" Biernat: 1 i 2 Runda WSMP 2016 – Tor Poznań [Aktualizacja]


"Motorsport jest piękny, ale strasznie nieprzewidywalny." - zapraszam do przeczytania relacji Tomasza "BieRniego" Biernata z pierwszej rundy Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski.








"Pierwszy weekend wyścigowy mamy za sobą! Na początku chciałbym ogromnie podziękować tym, bez których nie udało by mi się spełnić swoich marzeń i stanąć na starcie Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski - podziękowania dla firm Astromal, Interbit, Awilux Polska, Moje Drewno, Wulcar, REMIX, Auto Myjnia Biernat oraz dla Miasta Leszno za zaufanie i wsparcie! Osobne podziękowania dla całego zespołu Garstecki Sport i firmy POL-CAR za ogromną pomoc i trud włożony w ten weekend w prace przy Srebrnym.

Wracając do naszego debiutu w WSMP. Na torze pojawiliśmy się w czwartek by załatwić sprawy papierkowe, odebrać numer startowy (o którym troszkę później) i wykupić sesję treningową. Podczas treningu przetestowaliśmy nasze nowe opony i niestety pojawiły się pierwsze problemy z Seicento. Mianowicie strasznie topornie auto wchodziło w lewe zakręty. Zupełnie inaczej niż podczas przedsezonowych treningów. Bardzo mocno musiałem walczyć o to żeby auto pojechało tam gdzie chcę - ostatecznie zakończyliśmy sesję treningową z czasem 2:09.9. Pierwsza rzecz jaka przyszła mi do głowy to fakt, że wszystkiemu winien jest kierowca, że po prostu zjadł mnie stres związany z debiutem w Mistrzostwach Polski. Po treningu razem z Piotrem pojechaliśmy na badanie kontrolne na którym nie było najmniejszych problemów, więc spokojnie wróciliśmy do garażu. Razem z Przemkiem przeanalizowaliśmy onboardy, skorygowaliśmy ciśnienia w oponach i pozostało nam czekać na piątkowe kwalifikacje.


Podczas pierwszej sesji kwalifikacyjnej dałem z siebie 100%. Pojawiły się drobne błędy, ale zjeżdżając do parku zamkniętego byłem pewny, że czas będzie w okolicach 2:06.8 – 2:07.5. Wróciłem do garażu i Tomek mówi 2:09.093. Mocne sprowadzenie na ziemię. Przyjechał Przemek, oglądamy onboarda i... większych błędów nie było widać. Teoretycznie jest szybciej niż na treningach ale zegar pokazuje co innego… No nic, coś musiało pójść nie tak, ale mamy przed sobą ponad 20 minut ścigania. Start z P9 w sumie nie jest źle - przede mną samochód z KM Racing Team. Zaczynamy okrążenie formujące i wiedząc, że mam super miękką mieszankę i jest ciepło postanowiłem jej w ogóle nie dogrzewać. Ustawiłem się na starcie i czekałem na swój pierwszy start. Pojawiły się czerwone światła, pełna koncentracja i... start! Fajny pierwszy start, udało się dobrze wystartować, wyprzedzić Mateusza i chwycić się za zderzak Wojtka. Baba Jaga przejechana fajnie, opona (mimo tego, że jej nie dogrzewałem) trzyma jak głupia, więc jedziemy swoje. Do Szatana hamuje troszkę wcześniej niż Wojtek skręcam i… auto jedzie prosto, asfalt się skończył - trawa, żwir, trawa, patrzę w lusterko i wracamy na asfalt. Wylądowałem gdzieś między maluchami, ale walczymy dalej. Kukurydza dobrze przejechana, wjeżdżamy w Karting wbijam czwórkę i…. Srebrny schodzi z obrotów, zaczynają mnie wyprzedzać maluchy… Szybko redukcja do trójki, mocy dalej brakowało… Światła awaryjne włączone i starając się za bardzo nie przeszkadzać kolegom z Maluch Trophy dotoczyłem się do garażu. Srebrne Seicento zgasło. Tomek zabrał się do oględzin co się stało, ale po 2/3 próbach odpalenia ściągamy auto do garażu. Potem kolejne 2/3 próby i zapada decyzja - koniec wyścigu. Jak się później okazało uszkodzona została głowica i uszczelka… Oczywiście szybka decyzja - jeżeli idzie to naprawiamy. Po raz kolejny cały zespół Garstecki Sport pokazał klasę i w krótkim czasie udało się załatwić części potrzebne Srebrnemu. Ogromny szacunek dla Tomka, że w tak krótkim czasie zdołał reanimować Seicento i mogliśmy w sobotę pojawić się na torze. Tak niestety zakończyliśmy debiut w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Motorsport jest piękny, ale strasznie nieprzewidywalny. W międzyczasie dostałem telefon, że mam się stawić w ZSS. Lekko poddenerwowany udałem się do biura i usłyszałem, że muszę dokleić „9” przed swoją „7”, bo numer pokrywa się z Piccanto Tomka Magdziarza. Nawet nie wiecie jak mi wtedy ulżyło. Już myślałem, że na tym pierwszym okrążeniu co przejechałem coś narozrabiałem...


fot. Adrian Potrawiak

W sobotę udało się uruchomić Srebrnego i stanęliśmy do kwalifikacji. Dałem z siebie 100%, ale silnik kręcił się zaledwie do 5,5 tysięcy obrotów, w bólach do 6 tysięcy... Pod koniec sesji kwalifikacyjnej w okolicach Kukurydzy zapaliła się kontrolka od oleju, więc zjechałem do parku zamkniętego. Ostatecznie kwalifikacje zakończylem z czasem 2:14.179. Okazało się, że wszystko jest OK, ale dla pewności Tomek zmienił olej w Srebrnym. Do wyścigu startowałem z 16 pola i ponownie dobrze wystartowałem, ale po wbiciu 3-ego biegu zaczęły przejeżdżać obok mnie maluchy więc już wiedziałem, że jedziemy po doświadczenie i żeby zobaczyć szachownice. Na Szatanie ponownie auto nie chciało skręcić... Udało się wyprzedzić 2 maluchy i dojechałem od mety. Fajne uczucie minąć linię mety mimo takich problemów z autem!

Wiem, że zespół Garstecki Sport dał z siebie wszystko żeby udało się uruchomić Srebrnego żebym mógł wystartować i ogromnie dziękuję za pomoc i zaangażowanie.

Chciałbym podziękować Naszym patronom medialnym ŚwiatWyścigów.pl,RALLY and RACE, MotoReporter / Kubica OnBoard, APFStudios, Ministry of Speed oraz Automobilklub Leszczyński i FEEDER Sport Poland!

Pod koniec krótka wypowiedź Przemka, inżyniera wyściowego, po pierwszym weekendzie: „Podsumowując ten weekend pokazał nam jakie są wyścigi, ale przez to staniemy się silniejsi. Ja nabrałem również wiele doświadczenia oraz analizując nasze poczynania wpadło mi do głowy kilka ciekawych pomysłów na temat doboru ciśnienia w oponach. Już nie mogę doczekać się rundy w czerwcu.”

Pierwszy weekend pokazał Nam dokładnie jak wygląda Motorsport, ale w czerwcu wrócimy silniejsi! Srebrny został pod dobrą opieką mechaników z Pol-Car Poznań więc w czerwcu ‪‎ogień!

Pozdrawiam!" ~Tomasz "Bierni" Biernat

Aktualizacja 10.05 - 21:50
"Po wstępnych oględzinach silnika po awarii w ostatni weekend wyścigowy okazało się, że Seicento doczeka się nowego "serca". Auto jest pod dobrą opieką chłopaków z POL-CAR i Garstecki Sport. Walczymy i widzimy się w czerwcu. Co będzie z dalszą częścią sezonu okaże się później..." - Tomasz "Bierni" Biernat




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz