wtorek, 1 listopada 2016

Simracing: Pierwszy start polskiego teamu FEEDER Ragnar Sport w 9. sezonie serii VEC

Auto polskiego teamu w klasie P1 na dziewiąty sezon
Zespół FEEDER Sport Poland, przed 9. sezonem VEC (oficjalnych mistrzostwach świata w wirtualnych wyścigach długodystansowych w grze rFactor 2) uzyskał nowego sponsora - firmę Ragnar Simulator. Dzięki niej kierowcy polskiego teamu mogą przygotowywać się do wyścigów w profesjonalnym symulatorze w siedzibie Ragnar. Za sobą zespół ma swój pierwszy start w serii. O wynikach oraz o współpracy z nowym sponsorem możecie przeczytać w artykule.

Zespół FEEDER Sport Poland przed 9 już sezonem serii wytrzymałościowej VEC - Virtual Endurance Championship pozyskał głównego sponsora w postaci firmy Ragnar Simulator (www.ragnarsimulator.com), dostarczyciela profesjonalnego symulatora wyścigowego na którym trenuje wielu zawodowych kierowców wyścigowych i rajdowych przygotowujących się do swoich zawodów. Partnerstwo pozwoli zespołowi wystąpić w jednej z najbardziej prestiżowych serii wirtualnych na świecie – iRacing Blancpain Endurance Series więcej szczegółów na temat iRacing w następnych informacjach prasowych. Dodatkowo kierowcy odbywają cykliczne treningi w siedzibie Ragnar na profesjonalnym symulatorze przygotowując się do wyścigów. Po nawiązaniu współpracy zespół zmienił nazwę na FEEDER Ragnar Simulator.

Team wystartował w nowym sezonie z pozycji faworyta jako ubiegłoroczny triumfator serii. Do walki wystawiono, aż 3 auta w 3 różnych kategoriach. P1 w Audi R18 przypadło najbardziej utytułowanemu duetowi zespołu i ubiegłorocznym mistrzom serii – Kubie Brzezińskiemu oraz Nikodemowi Wiśniewskiemu. Kolejne auto to Oreca 05 w klasie P2, za kierownicą zasiada: Konrad Bar, Maciek Młynek, Tomek Biernat oraz hiszpański kierowca rezerwowy Fran Lopez.

Auto polskiego teamu w klasie P2 na dziewiąty sezon

Trzeci zespół powstał dzięki kolaboracji z holenderskim kierowcą Menno Klontem, w skład Ferrari F458 klasy GT wchodzi w całości skład zagraniczny: Thomas Hinss (Australia), Wopke Hoekstra (Holandia), Dennis Jordan (Niemcy), Menno Klont (Holandia). Wszyscy mają za sobą już pierwszy wyścig który odbył się 8 października na torze Indianapolis. Ekipy GT oraz P2 zaliczyły solidne występy, niestety duet z P1 ucierpiał po feralnym wypadku spowodowanym przez auto GT holenderskiego zespołu. Czas spędzony w boksach na naprawie uszkodzeń skutecznie pozbawił ich szans na kolejne podium. 

Auto polskiego teamu w klasie GT na dziewiąty sezon

Kuba Brzeziński (LMP1): "Do wyścigu nie byliśmy przygotowani tak dobrze jakbyśmy chcieli, napięty grafik nie pomaga. Mimo to byliśmy wystarczająco szybcy żeby walczyć o prowadzenie, przez dłuższy czas pozostawaliśmy liderami. Podczas wirtualnego samochodu bezpieczeństwa zmieniliśmy opony, a nasi rywale zostali na starym komplecie w wyniku czego musieliśmy odrobić stratę. Niestety, podczas wyprzedzania doszło do kontaktu samochodu rywali za autem GT, które potem odbiło się w nasza stronę. 20 minutowa naprawa uszkodzeń i wyścig ukończony na ostatnim miejscu są bardzo rozczarowujące, ale mieliśmy dobre tempo i to się dla nas liczy.
Audi z numerem 1 przyjechało na metę na 11 miejscu. 

Konrad Bar (LMP2): "Nie mogłem się doczekać powrotu za kółko po przerwie. Początek wyścigu nie był dla nas szczęśliwy z powodu udziału w wypadku, utknęliśmy w garażu na 8 minut co pozbawiło nas szans na dobry wynik. Po nim Maciek zaczął mocno odrabiać straty i przebił się na 4 miejsce. Po nim ja przejąłem auto, na początku moje tempo oraz zużycie opon nie było zbyt dobre, na szczęście mój drugi stint poszedł już o wiele lepiej, niestety dwie kary S&G uniemożliwiły nam ostatecznie skończyć na podium, robiłem co mogłem by dogonić 3 miejsce lecz dublowania nie były zbyt szczęśliwe i ta szansa się nie pojawiła. Pod koniec już moje tempo osłabło i dowiozłem bezpiecznie auto do mety. Solidny występ mój, a szczególnie Maćka.
Konrad i Maciek z P2 ostatecznie zajęli 4 miejsce w swojej klasie. 

Thomas Hinss (GT): "Pierwszy wyścig był zdecydowanie tym trudnym, jechałem swoją zmianę po Dennisie który wyprowadził nas na dobre pole startowe po kwalifikacjach. Niestety w drugiej połowie wyścigu uczestniczyłem w incydencie z udziałem innych P2 (ta sama sytuacja w której ucierpiało nasze P2) który kosztował nas dużo czasu. Mój stint był szorstki, dostałem parę kar z powodu bardzo czułego systemu ścinania zakrętów. Po czasie sytuacja ustabilizowała się. Wynik nas nie satysfakcjonuje ponieważ nasze tempo pozwalało spokojnie ukończyć w TOP 5, a nawet na podium jeśli wszystko poszłoby po naszej myśli."
GT w składzie Hinss i Jordan uplasowali się na miejscu 8.

Polski zespół FEEDER Ragnar Sport możecie śledzić na Facebooku:

1 komentarz: