środa, 28 grudnia 2016

Robert Kubica: Rajd Wawelski 2005

fot. Jacek Mazur
Pierwsza edycja Rajdu Wawelskiego miała miejsce w 2005 roku. Impreza zorganizowana na początku października była ostatnią rundą Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, kierowcy walczyli do ostatniego odcinka specjalnego. Na starcie pojawiło się wiele załóg, a wśród nich Robert Kubica.



Rajd Wawelski rozegrano czterokrotnie w latach 2005-2008. Impreza ta była rozgrywana na nawierzchni asfaltowej.

Pierwsza edycja liczyła 13 odcinków specjalnych. Pierwszy z nich był rozegrany po zmroku, na ulicach Krakowa. Na sobotę oraz niedzielę zaplanowano po 6 prób sportowych, jednakże drugiego dnia odwołano pierwszą z nich.

Do rywalizacji stanęło 45 załóg, wśród nich m.in. Leszek Kuzaj, Michał Kościuszko oraz Michał Sołowow. W samochodzie z numerem zero jechał Robert Kubica. Polaka pilotował Mikołaj Sokół.



Walka o wygraną w rajdzie toczyła się do mety ostatniego odcinka specjalnego. Ceną był mistrzowski tytuł w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Mimo wygranej Leszka Kuzaja na ostatniej próbie sportowej, Polak nie zdołał prześcignąć w klasyfikacji generalnej rajdu Zbigniewa Gabrysia, jednakże ten wynik wystarczył by polski mistrz rajdowy z 2004 roku obronił mistrzowską koronę i wyprzedził Michała Bębenka w klasyfikacji kierowców, który do tego rajdu prowadził w niej. Podium w klasyfikacji załóg RSMP w 2005 roku zamknął Michał Sołowow, który w Rajdzie Wawelskim zajął siódmą pozycję.

Tak prezentowała się najszybsza piątka 1. Rajdu Wawelskiego 2005:
1. Zbigniew Gabryś/Robert Hundla (Mitsubishi Lancer)
2. Leszek Kuzaj/Maciej Szczepaniak (Subaru Impreza) +1,3 sek
3. Michał Bębenek/Grzegorz Bębenek (Mitsubishi Lancer) +28,7 sek
4. Tomasz Kuchar/Jakub Gerber (Subaru Impreza) +1:22,5 min
5. Michał Kościuszko/Jarosław Baran (Suzuki Ignis S1600) +2:29,5 min

Dwie pozostałe edycje rajdu wygrali w 2006 - Leszek Kuzaj / Jarosław Baran (Mitsubishi Lancer Evo VIII) oraz w 2007 i 2008 - Bryan Bouffier (Peugeot 207 S2000).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz