wtorek, 24 kwietnia 2018

Rajd Świdnicki-Krause 2018: Grzyb zwycięzcą, Wróblewski najszybszy spośród aut 2WD [FILMY, ZDJĘCIA, WYPOWIEDZI]

Grzegorz Grzyb po raz trzeci wygrał Rajd Świdnicki-Krause. Rajdowy Mistrz Polski z roku 2016, pilotowany przez Roberta Hundlę, był najszybszy na 4 z 8 odcinków specjalnych. Na drugim miejscu dojechała załoga Jakub Brzeziński/Kamil Kozdroń, natomiast na najniższym stopniu podium stanęli Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk.

To już drugie zwycięstwo Grzegorza Grzyba w tym sezonie, po wygranej w Rajdzie Prešov dwa tygodnie temu. Rzeszowianin do wywalczonych 25 punktów może dopisać sobie jeszcze 3 oczka za trzeci czas na Power Stage'u.
Załoga Brzeziński/Kozdroń była dwukrotnie najszybsza na odcinkach specjalnych. Na mecie rajdu zameldowali się oni z 13-sekundową stratą do lidera. Na kończącym imprezę Power Stage'u ulegli oni jedynie Mikołajowi Marczykowi, który pilotowany przez Szymona Gospodarczyka, ukończył rajd z czasem 17,7 sekundy gorszym od Grzyba. Oznacza to, że na podium stanęli kierowcy jadący Skodą Fabia R5.
Czwarte miejsce w Świdnicy oraz na dodatkowo punktowanym ostatnim odcinku wywalczyli Zbigniew Gabryś i Artur Natkaniec (+25,3 sek), a piąte Tomasz Kasperczyk oraz Damian Syty (+54,0 sek). Szóstą lokatę w pierwszej rundzie RSMP zajęli Jarosław Kołtun i Ireneusz Pleskot (+1:05,7 min), którzy na Power Stage'u uzyskali piąty czas doliczając do swojego dorobku punktowego jedno oczko.
Z siódmym miejscem w klasyfikacji i pierwszym w klasie Open N na mecie imprezy zameldował się duet Marcin Słobodzian/Grzegorz Dachowski (+2:44,4 min). Jednymi z kandydatów do zwycięstwa w tej klasie byli Filip Nivette i Kamil Heller, jednak na OS3 byli oni zmuszeni do zakończenia rywalizacji z powodu awarii układu chłodzenia w ich Fordzie Fiesta Proto.


Ósmą lokatę zajęła załoga TVN Turbo, czyli Łukasz Byśkiniewicz i Maciej Wisławski (+2:50,8 min). Dziewiąte miejsce zajął duet Łukasz i Tomasz Kotarba (+4:03,5 min, 2. miejsce w klasie Open N), natomiast dziesiątkę zamknął Kacper Wróblewski (+4:38,7 min), który wraz ze swoim pilotem, Jackiem Spentanym, byli najszybsi spośród aut z napędem na jedną oś i w klasie 4. Pokonali oni załogę Jurecki/Trela (+4:40,2 min) jedynie o 1,5 sekundy wyprzedzając ich w "generalce" i klasie na ostatnim odcinku specjalnym. Dwunastą lokatę i trzecią w Open N zajął duet Łata/Roik (+5:29,1 min), zaś jedynie o 6,6 sekundy wolniejsza byli Maciej Lubiak i Tomasz Borko (+5:35,7) - trzecia załoga w klasie 4 i aut 2WD.

W klasie 3 na mecie rajdu pojawili się samotnie podróżujący Tomasz Hupało i Rafał Fiołek.

W Open 2WD- imprezę ukończyli jedynie Jan Chmielewski i Michał Majewski jadący Citroenem C2 S1600, natomiast w Open 2WD+ najszybsi byli Strychalski i Pochroń w Nissanie 350Z.

W HR3 rywalizacji nie ukończyła żadna załoga - duet Adam Sidor/Paweł Piczak zrezygnował z dalszej jazdy po OS6 w wyniku awarii, zaś Piotr Kalinowski i Michał Kłos rolowali na OS7. W HR4 najszybsi byli Rafał Zabuski i Adam Jaros.

W Motul HRSMP zwycięska była załoga jadąca Subaru Imprezą 555 - Michał Pryczek i Krzysztof Marschal. Na drugim stopniu podium stanęli Jerzy Smagała i Konrad Giergiel (+5:00,8 min), a na trzecim miejscu rajd ukończył duet Marcin Gaciarz/Marcin Kowalik (+6:1,5 min).

Nie brakowało również pechowców podczas Rajdu Świdnickiego-KRAUSE. Oprócz wspomnianego wcześniej Filipa Nivette, na mecie nie zobaczyliśmy również Dariusza Polońskiego i Łukasza Sitka (wypadli na OS8, zdjęcie poniżej). Łącznie imprezy nie ukończyło 16 załóg.


W klasyfikacji sezonu po Rajdzie Świdnickim na czele tabeli jest Grzegorz Grzyb z dorobkiem 28 punktów. Dalej są Jakub Brzeziński (22), Mikołaj Marczyk (20), Zbigniew Gabryś (14) i Tomasz Kasperczyk (10). Kolejną okazją do zdobycia większej ilości punktów będzie Rajd Dolnośląski, który rozgrywany będzie w dniach 19-20 maja.

Wypowiedzi zawodników z mety Rajdu Świdnickiego-KRAUSE:
Mikołaj Marczyk: Wyczekiwana pierwsza runda RSMP już za nami. Rajd Świdnicki-Krause dobiegł końca, a nasze humory są dobre.
Nie ukrywam, że przed rajdem miałem delikatny stres, ponieważ debiutowaliśmy nie tylko w nowym samochodzie, ale i nowym zespole. Moja przygoda z rajdami do tej pory potoczyła się w taki sposób, że wraz z nowym sezonem zawsze mam dużo nowości, choć na przyszłość życzyłbym sobie dłuższego przystanku pod znakiem R5 - całość wypowiedzi przeczytacie TUTAJ.

Jakub Brzeziński: Za nami Rajd Świdnicki 2018, który kończymy na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej. Wywozimy dla zespołu GO+Cars cenne 22 punkty. Było szybko a miejscami bardzo brudno. Przy trasie wielu kibiców, którym dziękujemy za doping. Rajd Dolnośląski już za miesiąc i tam już tak tanio skóry nie sprzedamy. Cały team GO+Cars oraz szpiedzy wykonali kawał świetnej roboty. Dziękuję!

Zbigniew Gabryś: Nie ma co ukrywać. Wynik osiągnięty w Świdnicy jest poniżej naszych oczekiwań. Jest jednak pozytywny aspekt. Bardzo komfortowo czuję się w samochodzie, dużo lepiej i sprawniej podróżuje mi się naszym Fordem Fiestą R5 po odcinkach specjalnych niż w zeszłym roku. Cały czas odczuwam głód rywalizacji, co dodaje motywacji i pozwala na planowanie następnych startów. Dziękuje kibicom rajdowym za gorący doping na odcinkach specjalnych. Duża ilość wpisów od internautów w stylu „Lecicie ogniem” czy „GoGoGo” motywujących nas do dalszej walki, pokazuje, że nasza jazda bardzo się podoba. Dziękuję też naszym Partnerom: Hydrostal, Ahmed Kebab oraz zespołowi Rallytechnology za świetne przygotowanie naszej rajdówki. Do zobaczenia na Rajdzie Dolnośląskim!

Marcin Słobodzian: Sezon rajdowy rozpoczęliśmy w dobrym stylu - 1. miejsce w grupie Open N i 7. w klasyfikacji generalnej między samochodami R5. Mnie najbardziej cieszy, że udało się podkręcić tempo zgodnie z moim długofalowym planem i przewaga nad drugą załogą w klasie na koniec rajdu wyniosła ponad minutę. Nasza wspólna zespołowa praca przynosi coraz lepsze efekty. Podziękowania w szczególności dla nowego pilota, Grzegorza Dachowskiego, i całego zespołu.



Łukasz Byśkiniewicz: To zupełnie inny świat i niesamowita frajda przemierzać odcinki specjalne za kierownicą samochodu klasy R5. Co mnie zaskoczyło? Wewnątrz Hyundaia i20 R5 panuje spokój, samochód mnie nie stresuje i jest niezmiernie precyzyjny. Rajd Świdnicki-Krause przejechaliśmy zgodnie z założeniami: „bez napadania” na zakręty, bez podejmowania ryzyka. Najważniejsze były przejechane kilometry i obserwacja jak pracują hamulce, skrzynia biegów, zawieszenie. Jak to powiedział mój profesor Wiślak na starcie: „łyżeczką, nie chochlą!”. Hyundai i20 R5 ma ogromne możliwości. Będziemy skupiać się, aby jak najszybciej zacząć je wykorzystywać. Jestem bardzo zadowolony z powrotu do opon Michelin, które w Górach Sowich spisywały się świetnie, mimo że w wielu miejscach zalegał jeszcze piasek i żwir po zimie. Cieszy mnie, że na rajdowych trasach Mistrzostw Polski pojawiło się tak dużo samochodów klasy R5. Jest wyraźne ożywienie w naszym kochanym sporcie. Docenili to kibice - takich tłumów dawno nie widziałem. Dziękujemy za gorący doping oraz masę ciepłych słów pod adresem naszej i20-tki. Już teraz zapraszam na Rajd Dolnośląski, który odbędzie się w połowie maja.

Dariusz Poloński: Nie dotarliśmy niestety do mety Power Stage. Na wolnym zakręcie zahaczyliśmy otwartym kołem o krawężnik i urwaliśmy drążek. Początki bywają trudne. Dziękujemy wszystkim za gorący doping naszej załogi. Do zobaczenia wkrótce.

Filmy:
 










fot. Jacek Żurawski, RSMP.pl, Dariusz Poloński, Marcin Słobodzian

Zapraszamy do polubienia fanpage MotoReporter na Facebooku oraz do śledzenia 
naszego Instagramaaby być na bieżąco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz