dezd

poniedziałek, 16 września 2019

Audi potwierdza rozmowy z menedżerami Kubicy. Polak znowu blisko DTM?

W 2016 roku Toto Wolff w wywiadzie z Eleven Sports powiedział, że "usiłuje namówić Roberta Kubicę do startów w DTM". Polski kierowca nie przyjął oferty dyrektora Mercedesa i dziś ściga się w Formule 1. Jednak temat startów Kubicy w niemieckiej serii wyścigowej znowu powraca za sprawą ujawnienia przez Dietera Gassa, szefa Audi Motorsport, rozmów między nim a menedżerami Polaka.

Robert Kubica miał już okazję jeździć autem DTM. Było to w styczniu 2013 roku, kiedy Polak wsiadł za kierownicę Mercedesa na torze położonym nieopodal hiszpańskiej Walencji podczas przedsezonowych testów tej serii. Choć nigdzie nie podano oficjalnych wyników jazd, to w padoku mówiło się o "dużej przewadze Kubicy".

ZOBACZ TEŻ: Świetlana przyszłość Roberta Kubicy

Informacja o rozmowach między Dieterem Gassem, a menedżerami Kubicy została podana przez Autosport. Miały one miejsce przed rundą rozgrywaną na torze Nurburgring, czyli przed 13. września. Szef Audi Motorsport pytany o potwierdzenie plotek nt. dyskusji o polskim kierowcy, odparł, że "Jest to z pewnością interesujący kierowca, ogółem dla całego DTM, jednak jest trochę za wcześnie, żeby wnikać w szczegóły sytuacji naszych kierowców fabrycznych."

Temat startów Kubicy w DTM pojawia się od momentu wypadku Polaka w feralnym rajdzie Ronde di Andora. W 2016 roku Toto Wolff zdradził, że od 2010 próbuje namówić Kubicę do startów w niemieckiej serii - jak widać dzisiaj, nie udało mu się to. Teraz, gdy pozycja aktualnego kierowcy Williamsa jest niepewna, szuka on alternatywy.

- Próbuję go przekonać do startów w DTM od 6 lat i powiedziałem mu, że zawsze będziemy mieli gotowy samochód z literkami KUB na tylnej szybie. Robert Kubica zaliczył fantastyczne testy z nami. Posadziliśmy go nawet w symulatorze Mercedesa, by nabrał pewności. Jednak Roberta do dzisiaj nie udało się przekonać - powiedział Toto Wolff w rozmowie z Eleven Sports w 2016 roku.

Decyzja Polaka okazała się słuszna, patrząc na fakt, że Mercedes wycofał się z DTM po zakończeniu sezonu 2018. Niemiecki koncern przeniósł się do Formuły E, gdzie będzie miał swój zespół w sezonie 2019/20. Zakontraktowanymi kierowcami już są Stoffel Vandoorne i Nyck de Vries.

ZOBACZ TEŻ: Toto Wolff: Próbuję przekonać Roberta Kubicę do startów w DTM od 6 lat

Dieter Gass osobiście nie rozmawiał z Kubicą, a z jego menedżerami. Gdyby zakończyły się one pozytywnie, to polski kierowca byłby kolejnym wśród byłej stawki Formuły 1, który trafiłby do niemieckiej serii wyścigowej. Obecnie ścigają się tam, m.in. Timo Glock i Paul di Resta.

- Jeśli spojrzę wstecz, myślę, że jedną z różnic [red.: w Audi, która zdobyła w tym roku tytuł producenta], było to, że mieliśmy bardzo mocny skład. Każdy kierowca był w stanie wejść na podium lub zdobyć dużo punktów, więc nie jest łatwo nie kontynuować bez jednego z nich pod koniec dnia. Zaczynam zauważać, że zainteresowanie DTM wzrasta, nawet w kategoriach, które powinny znajdować się powyżej DTM, i myślę, że to samo jest bardzo dobrym znakiem. Musimy jednak sprawdzić czy będziemy mieli miejsce w zespole dla innego kierowcy, czy nie - powiedział Dieter Gass.

Dziennikarze Autosportu spytali się też szefów BMW i Astona Martina o zainteresowanie zatrudnieniem Kubicy. 

- Pomimo upływu lat, niektórzy ludzie z BMW mają nadal kontakt z Robertem. Jednak jest to chyba normalne, sprawdzanie opcji przez lata. Kontakt nie opiera się wyłącznie na pytaniu "Czy chcesz się u nas ścigać w następnym roku?" - odpowiedział szef BMW Motorsport, Jens Marquardt.

Szef Astona Martina, Florian Kamelger, odpowiedział, że nie rozmawiał z menedżerami Kubicy i nie był świadomy potencjalnym zainteresowaniem Polaka serią DTM.

Wszystkie 3 ekipy podejmą decyzje na temat składu zespołów w następnym sezonie DTM pod koniec tego roku. 

Zapraszamy do polubienia fanpage MotoReporter na Facebooku oraz do śledzenia naszego Instagramaaby być na bieżąco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz