dezd

czwartek, 7 maja 2020

Koronawirus nadal w natarciu. Podsumowanie kwietniowych zmian w motorsporcie

Trwa kolejny miesiąc przerwy w motorsporcie. Zatrzymane zostały wszystkie serie wyścigowe oraz cykle rajdowe. Zapraszamy Was do przeczytania kolejnego artykułu stworzonego we współpracy z grupą facebookową "Ścigałka Motorsport" podsumowującego zmiany, jakie zaszły w kwietniu w: Formule 1, Formule E, rajdach, NASCAR, IndyCar i wyścigach długodystansowych.


Łukasz Wróblewski:
Formuła 1
Miesiąc w Formule 1 rozpoczęły zmiany w przyszłorocznych budżetach zespołów. Uzgodniono, że obecne bolidy będą mogły być wykorzystane w następnym sezonie, zaś limit budżetowy może zostać ograniczony nawet do 150 milionów dolarów. 
Niewiele później pojawiła się informacja o przełożeniu GP Kanady, które pierwotnie miało zostać rozegrane w dniach 11-14 czerwca. Nowej daty wyścigu nie podano.
10. kwietnia pojawiły się zapewnienia prezydenta FIA, Jeana Todta, o tym, że F1 będzie miało przygotowany nowy kalendarz sezonu 2020. Pojawiły się obawy o obecność kibiców podczas wielu Grand Prix ze względu na ich obawy związane z pandemią koronawirusa. Todt dodał, że w tym roku odbędzie się maksymalnie 18 wyścigów i wszystkie z nich zostaną rozegrane w 2020 r.

W drugiej połowie kwietnia Zak Brown, dyrektor generalny w zespole McLaren, wyszedł z propozycją zmiany w systemie punktacji w roku 2020. Brytyjczyk chciał powrotu do zasad z lat 80. ubiegłego wieku, kiedy ze wszystkich rezultatów w sezonie pomijało się w klasyfikacji generalnej kilka najgorszych dla danego zespołu. Pomysł nie został ostatecznie przyjęty entuzjastycznie. W międzyczasie, władze Formuły 1 ogłosiły, że zostanie rozegrane około 19 rund, jednak sezon musiałby się rozpocząć maksymalnie w lipcu.

Pod koniec kwietnia pojawiły się pierwsze, konkretne informacje na temat kalendarza sezonu 2020 Formuły 1. Sezon ma ruszyć od GP Austrii, które prawdopodobnie zostanie rozegrane dwukrotnie. Podobnie ma być z GP Węgier. Lipiec i sierpień mają być miesiącami, w których zostaną przeprowadzone rundy "europejskie". W kolejnych dwóch miesiącach mają odbyć się rundy w Azji, na przełomie października i listopada Formuła 1 przeniesie się do Ameryk, zaś sezon ma zakończyć się w grudniu, gdzie zawodnicy będą się ścigać najpierw w Bahrajnie, a potem w Abu Zabi. Docelowo planuje się rozegrać od 15 do 18 wyścigów.

Rajdy
WRC
Z początkiem kwietnia pojawił się konflikt związany z odbyciem się Rajdu Safari, który zaplanowany jest na 16-19.07. Impreza miała wrócić do kalendarza Rajdowych Mistrzostw Świata po 18 latach przerwy. Ekipy fabryczne były przeciwko odbyciu się zawodów przez pandemię koronawirusa, plagę szarańczy i zagrożenie terrorystyczne. Odwołany został Rajd Portugalii (21-24 maja), zaś Rajd Sardynii przełożono bez podania nowej daty. Jeszcze na początku miesiąca Rajd Sardynii widniał w kalendarzu jako pierwszy nieodwołany lub nieprzesunięty, jednak 8. kwietnia zdecydowano o jego przełożeniu na późniejszy termin. Na ten moment zostały rozegrane 3 rajdy cyklu WRC - liderami są Sebastien Ogier i Julien Ingrassia.

ERC
W pierwszej połowie kwietnia litewska organizacja motorowa poinformowała, że rozważa możliwość przeniesienia Rajdu Lipawy. Ostatecznie imprezę, która miała otwierać sezon 2020 Rajdowych Mistrzostw Europy przełożono z 29-31.05 na 10-12.07. Oznaczało to, że Rajd Polski miał inaugurować rywalizację w ERC, jednak Polski Związek Motorowy poinformował w ostatnim tygodniu kwietnia o tym, że planuje znaleźć nowy, późniejszy termin dla zawodów. Nie wyklucza się także całkowitego odwołania tegorocznej edycji polskiego klasyka. Informacja o decyzji ma zostać podana do 31. maja. 


Nie jest też pewne to, że odbędzie się Rajd Barum (28-30 sierpnia). W tym roku byłaby to już 50. edycja tej imprezy, jednak, jak przekazał dyrektor zawodów, Miroslav Regner, albo ona zostanie przeprowadzona w terminie, albo w tym roku zostanie odwołana.
Pod koniec kwietnia informację o wstrzymaniu startów w ERC przekazał Łukasz Habaj, który w sezonie 2019 był trzecim najlepszym kierowcą europejskiego cyklu rajdowego.

RSMP
Również w ostatnich dniach miesiąca Polski Związek Motorowy poinformował o kolejnej zmianie - o usunięciu Rajdu Žemaitija z tegorocznego kalendarza Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Same zawody zostały przesunięte na późniejszą datę. Na ten moment sezon 2020 polskiego cyklu rajdowego ma rozpocząć się od Rajdu Świdnickiego przełożonego z kwietnia na 17-19 sierpnia.


Mateusz Frydrych:
Formuła E
Kwiecień w Formule E upłynął pod znakiem wielu akcji promocyjnych i charytatywnych, podjętych zarówno przez zespoły i kierowców, jak i sam zarząd mistrzostw świata. Kontynuując emitowanie klasycznych wyścigów serii, Formuła E udostępniła swoim widzom pełne archiwum swoich wyścigów, poczynając od inauguracji sezonu pierwszego (2014/15). Kierowcy brali udział w simracingowych wyścigach charytatywnych, zaś właściciel teamu Mahindra Racing, grupa Mahindra, czynnie podjęła się wsparcia Indii w walce z pandemią, poprzez udostępnianie swoich nieruchomości służbie zdrowia i zaangażowanie w produkcję respiratorów. 

Najgłośniejszym i największym charytatywnym przedsięwzięciem Formuły E było jednak nawiązanie współpracy z UNICEF, które zaskutkowało utworzeniem długo wyczekiwanych zawodów simracingowych pod oficjalną egidą Formuły E. Trzeba przyznać, że choć dosyć późna, odpowiedź młodej serii na podobne wydarzenia innych kategorii wyścigowych wypadła dość spektakularnie. Platformą zawodów został symulator rFactor 2, wyposażony w bolidy Formuły E najnowszej generacji i dobrze znane nam z transmisji tory uliczne. ABB Formula E Race At Home Challenge zaplanowane zostało na dziewięć rund: jedną testową, która odbyła się już 18 kwietnia, i osiem punktowanych, na końcu których wyłoniony zostanie zwycięzca. Do udziału zaproszono wszystkich graczy, spośród których najszybsi wywalczają sobie miejsce w kolejnych wyścigach, dołączając do wybranych znanych twarzy ze świata motorsportu. Drugą, oddzielną stawkę zawodników współtworzą wszyscy kierowcy (!) Formuły E, zatem można śmiało powiedzieć, że rywalizacja przeniosła się na wirtualne tory. Wyścig testowy, jak również odbywający się tydzień później pierwszy wyścig sezonu padł łupem Maximiliana Guenthera. W ciągu najbliższych tygodni okaże się, kto będzie w stanie rzucić rękawicę Niemcowi reprezentującemu barwy BMW. 

Zawieszenie rzeczywistego sezonu szóstego przedłużone zostało co najmniej do końca czerwca, czyli do planowanego e-Prix Berlina włącznie. Z drugiej strony organizatorzy wyścigu w Rzymie udowodnili ogromne zaufanie, jakim darzona jest Formuła E, przedłużając kontrakt na wyścigi o kolejne pięć lat. Nie sposób wspomnieć również o regulacjach finansowych, jakie 9 kwietnia zostały przeforsowane przez Formułę E oraz Radę Sportów Motorowych FIA. Zgodnie z nowym zarządzeniem homologacja bolidu została ograniczona do jednej na dwa lata: zespoły mają możliwość wystawienia tej samej konstrukcji w sezonie siódmym i następnym, bądź pozostania w przyszłym roku przy tegorocznym bolidzie, nowy przygotowując na sezon ósmy. Kroki te mają na celu zredukować o połowę koszty projektowania nowego samochodu, i spotkały się z powszechną akceptacją i aprobatą ze strony zespołów.

Ernest Mróz:
IndyCar
6 kwietnia ogłoszono odwołanie podwójnej rundy w Detroit, która miała zainaugurować sezon 2020. W celu zrekompensowania utraty kolejnej rundy władze postanowiły postanowiły rozegrać na trzech torach podwójne wyścigi. Zawodnicy mają rywalizować dwukrotnie na torze Iowa w dniach 17-18 lipca, na Lagunie Sece 19 i 20 września oraz na drogowej pętli Indianapolis, gdzie po wyścigu 4 lipca powrócą na niego 3 października. Start sezonu zaplanowany jest na 6 czerwca, kiedy to ma odbyć się wyścig na owalu w Teksasie. Jego losy wciąż jednak nie są pewne. Prezes toru, Eddie Gossage, zapowiedział już, że nie jest zainteresowany rozegraniem wyścigu bez udziału publiczności.

CZYTAJ DALEJ: Koronawirus nadal w natarciu: zmiany w IndyCar w kwietniu

NASCAR
17 kwietnia władze NASCAR ogłosiły przesunięcie rundy na Martinsville Speedway. W swoim oświadczeniu władze serii napisały: "NASCAR przenosi wydarzenie zaplanowane na 8-9 maja na Martinsville Speedway. Naszym celem jest rozegranie wszystkich 36 wyścigów. Potencjalnie możemy wrócić do wyścigów w maju bez udziału publiczności, a data i miejsce pozostają do ustalenia. Zdrowie i bezpieczeństwo naszych uczestników, pracowników, fanów i społeczności, w której działamy, pozostaje naszym najwyższym priorytetem. Kontynuujemy konsultacje z ekspertami do spraw zdrowia, lokalnymi, stanowymi i federalnymi oficjelami oceniając przyszłe opcje.” 

Za rozegraniem wyścigu w Charlotte opowiedziało się 5 senatorów z Karoliny Północnej, którzy zaapelowali do gubernatora stanu, Roya Coopera, o pozwolenie na rozegranie wyścigu. Przeprowadzenie zawodów wymagałoby zmiany w rozporządzeniu, które nakazuje zamknięcie wszystkich obiektów, jakie nie są niezbędne do życia oraz ogranicza zgromadzenia do maksymalnie 10 osób. W odpowiedzi Rząd Karoliny Północnej wystosował oświadczenie. To pokazuje, że amerykański motorsport nie ma łatwo…

– Gubernator Cooper wie, jak ważne jest NASCAR dla naszego stanu i stale rozmawia z właścicielami toru i zespołów. Jak można by ewentualnie wznowić wyścigi? Jest zbyt wcześnie, aby przewidzieć przyszłe decyzje na temat wydarzeń sportowych. Jednak priorytetem wszelkich planów jest zapewnienie zdrowia publicznego, bezpieczeństwa i zahamowanie rozprzestrzeniania się wirusa.

CZYTAJ DALEJ: Koronawirus nadal w natarciu: zmiany w NASCAR w kwietniu


Wyścigi długodystansowe
Z powodu pandemii koronawirusa ciemne chmury zebrały się także nad 24-godzinnym wyścigiem w Le Mans. Zawody zostały przeniesione na 19-20 września, jednak Prezydent Automobile Club de l’Ouest, Pierre Fillon, nie wyklucza przeniesienia zawodów na późniejszy termin. Przyznał jednak, że pracuje nad rozegraniem wyścigu w ustalonym terminie. Fillon stwierdził także, że ze względu na długą przerwę w ściganiu konieczne jest rozegranie jeszcze jednego wyścigu przed 24h Le Mans mając na myśli odwołane zawody na Spa-Francorchamps. Nie wiadomo jednak, kiedy ta runda mogłaby się odbyć. Sytuacja w Belgii jest bardzo trudno, do tej pory zdiagnozowano tam już ponad 45 tysięcy przypadków zakażenia. Rząd tego kraju postanowił wprowadzić zakaz organizowania imprez masowych do końca sierpnia.

Fillon nie wykluczył w razie konieczności rozegrania wyścigu bez publiczności lub przesunięcia terminu Le Mans na październik, a nawet listopad. Najczarniejszy scenariusz przewiduje odwołanie wyścigu, jednak prezes ACO robi wszystko, by tegoroczne Le Mans doszło do skutku.

Wspomniane powyżej obostrzenia wprowadzone w Belgii miały swój wpływ na inny legendarny wyścig - 24-godzinne zmagania na Spa-Francorchamps. Z powodu zakazu organizowania imprez masowych zawody zaplanowane na 23-26 lipca zostały przesunięte na późniejszy termin. Kilka dni później ogłoszono nową datę wyścigu. Zawody mają odbyć się w dniach 24-25 października.

30 kwietnia nowy harmonogram przedstawiła seria IMSA WeatherTech SportsCar Championship. Zgodnie z nim zawodnicy mają powrócić do rywalizacji 28 czerwca podczas 6-godzinnego wyścigu na torze Watkins Glen. Nowy kalendarz liczy 10 rund, a swoje miejsce utraciły rundy na ulicznych torach w Long Beach i Detroit. Spowodowane jest to koniecznością wielotygodniowych przygotowań do organizacji wyścigu, na co promotorzy tych rund nie mogą sobie pozwolić wobec wciąż niepewnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa. Tegoroczne zmagania mają zakończyć się 14 listopada trwającą 12 godzin rywalizacją na torze Sebring.

fot. total24hours.com

Autorzy tekstu: Mateusz Frydrych, Ernest Mróz, Łukasz Wróblewski


Zapraszamy do polubienia fanpage MotoReporter na Facebooku oraz do śledzenia naszego Instagramaaby być na bieżąco.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza