niedziela, 15 stycznia 2017

Moto Orkiestra 2017 - Fani motorsportu okazali serce

Za nami 25. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na terenie Autodromu Bemowo odbyła się, od wielu lat grająca wspólnie z WOŚP, Moto Orkiestra. Warto było wziąć udział w licytacjach - stawką bowiem była możliwość znalezienia się na prawym fotelu wybranego samochodu i towarzyszenia kierowcom podczas przejazdu. A wszystko to w konkretnym, szczytnym celu - w tym roku Orkiestra zbierała fundusze na pomoc najmłodszym, oraz na godną opiekę medyczną dla seniorów.


Ci, którzy przyszli kilka chwil przed oficjalnym rozpoczęciem imprezy, mieli okazję podziwiać paradę wszystkich aut, które miały stać się przedmiotami licytacji. Z terenu Autodromu Bemowo, wyjechały one na ulice warszawskiej dzielnicy, budząc niemałe zainteresowanie przechodniów i mieszkańców.

Impreza wystartowała o 13 i po krótkim przywitaniu prowadzący od razu ogłosili pierwszą licytację. Na początku chętnych było niewielu, a proponowane przejazdy można było wywalczyć za niewielkie kwoty. Jednak sytuacja diametralnie się zmieniła, kiedy przedmiotem licytacji stało się miejsce na prawym fotelu Forda Fiesty Jakuba "Colina" Brzezińskiego. Ostatecznie przejazd w jego towarzystwie "poszedł" za 1200 złotych! Co więcej, Colin pojechał trasą OS-u legendarnego Rajdu Barbórka, co z pewnością dodało zwycięzcy licytacji wiele dodatkowych, niezapomnianych emocji.


Dziś można było także pojechać w towarzystwie rajdowego Mistrza Europy, Wojciecha Chuchały. On bowiem także potwierdził swój występ w imprezie.

Oprócz jedynej w swoim rodzaju możliwości poznania gwiazd polskiego motorsportu i przejazdów w ich towarzystwie, organizator przygotował również gratkę dla miłośników szerzej pojętej motoryzacji. Starsze i nowsze modele Mustanga, Tesla, Ford Focus RS - te i wiele innych perełek światowej motoryzacji czekały na wszystkich chętnych...

...a było na co popatrzeć. Pogoda w pewnym momencie spłatała niezłego figla, zaczął sypać gęsty śnieg, taki że nawet gołym okiem niewiele już było widać. Kiedy opady ustały, a na torze została dosyć gruba pokrywa śnieżna, pokazy poślizgu kontrolowanego w wykonaniu na przykład Mustanga z 1970 roku, czy karetki pogotowia - to coś, co warto było zobaczyć.


Całą imprezę, łącznie z licytacjami przejazdów, poprowadzili dziennikarz motoryzacyjny Patryk Mikiciuk oraz prezenter radiowy Paweł Pawelec.

Dzień pełen motoryzacyjnych wrażeń zamknął koncert Sound'n'Grace oraz tradycyjne "światełko do nieba", czyli efektowny pokaz fajerwerków.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz