dezd

niedziela, 21 października 2018

Ultimatum Kubicy. Polak chce jak najszybciej poznać decyzję Williamsa

Robert Kubica nie zamierza czekać z decyzją zespołu Williams Martini Racing, jak to miało miejsce w zeszłym roku. Polski kierowca stawia ultimatum i nie chce czekać tak długo na decyzję ekipy z Grove. Kubica powiedział o tym podczas piątkowej transmisji telewizji Sky Sports z toru w Austin, gdzie odbywały się sesje treningowe przed GP USA. W Williamsie nadal jest jedno wolne miejsce na sezon 2019.

Robert Kubica podkreślał już wielokrotnie, że jego priorytetem jest aby wystartować w GP Australii w sezonie 2019 Formuły 1. Wiele wskazuje na to, że jedyną opcją zatrudnienia dla polskiego kierowcy byłby angaż w zespole Williams Martini Racing. Krakowianin bierze pod uwagę jedynie etat jako podstawowy kierowca, a nie posadę kierowcy testowego bądź rezerwowego.

Wpływ na to ma z pewnością sytuacja jaka rozegrała się pod koniec zeszłego roku, kiedy było jedno wolne miejsce w Williamsie i ekipa miała do wyboru dwóch kierowców - Sergey'a Sirotkina i Roberta Kubicę. Ostatecznie zespół postawił na Rosjanina, który wniósł wiele milionów dolarów do teamu, jednak nie przełożyło się to na liczbę punktów w klasyfikacji generalnej. Po 18 z 21 rund sezonu 2018 Sirotkin wywalczył 1 punkt i zajmuje ostatnie, 22. miejsce.

Aktualnie partnerem Sergey'a Sirotkina jest Lance Stroll, który pełni rolę pierwszego kierowcy. Z finiszem sezonu i Rosjaninowi, i Kanadyjczykowi kończy się kontrakt. O drugim z wymienionych mówi się, że miałby on znaleźć zatrudnienie w Force India. Nie oznacza to jednak dwóch wolnych miejsc w Williamsie, ponieważ jedno jest już zajęte przez George'a Russela - utalentowanego Brytyjczyka, który ma na koncie mistrzowski tytuł w GP3 i wiele wskazuje na to, że zakończy on tegoroczny sezon w Formule 2 na pierwszej pozycji. Zatrudnienie 20-latka oznacza dla zespołu zniżkę na silniki w kolejnym sezonie, gdyż Brytyjczyk jest juniorem Mercedesa, a ekipa z Grove korzysta z jednostek napędowych właśnie tego producenta. Mówi się o zniżce wynoszącej nawet 5 milionów euro.

Na miejsce drugiego kierownicy w Williamsie typuje się kilku kierowców, m.in. wspomnianego Sergey'a Sirotkina, Roberta Kubicę, Estabana Ocona i Artema Markelova. Największe szanse ma trzech pierwszych wymienionych kandydatów.
Sergey Sirotkin jest pewnym źródłem pieniędzy dla zespołu z Grove, których ekipa potrzebuje - mówi się o dziurze w budżecie Williamsa, która wynosi 10 milionów dolarów.
Robert Kubica oprócz pieniędzy z pewnością pokaże lepsze tempo jazdy, gdyż pokazał je w testach oraz sesjach treningowych, kiedy był on szybszy od obu tegorocznych podstawowych kierowców Williams Martini Racing. Jak podał Joe Saward, budżet Polaka miał opiewać na 10 milionów dolarów, jednak była to informacja niepotwierdzona. Ten sam dziennikarz pod koniec zeszłego roku informował, że Kubica dysponował 11 milionami dolarów, które pochodziły od CVC Capital Partners - w Polsce inwestor ten posiada sieć sklepów Żabka oraz nabytą 3 lata temu spółkę PKP Energetyka. Ostatecznie informacje zostały zdementowane przez CVC, co podważa wiarygodność dziennikarza.
Teraz budżet polskiego kierowcy jest pewny, ponieważ z pomocą wyszedł PKN Orlen, który według "Przeglądu Sportowego" ma przekazać Kubicy 40 milionów złotych, co przekładając na amerykańską walutę daje około 10 milionów dolarów.
Esteban Ocon jest trzecią opcją Williamsa. Francuzowi z końcem sezonu 2018 kończy się kontrakt z Force India. 22-latek stawia warunki ekipie z Grove - Ocon chce wyłącznie kontrakt na 1 rok, a do tego nie wniósłby on nic do budżetu Williamsa. Co więcej, zażądał on 4 milionów euro, którą miałby płacić mu brytyjski zespół.
Wiadomo więc, że każdego z kandydatów na miejsce drugiego kierowcy w Williams Martini Racing łączy jedno - doświadczenie.


Claire Williams powiedziała, że Kubica byłby "fantastycznym partnerem" dla Russela, lecz słowa niewiele zmieniają - czas na działanie ze strony zespołu. Jak podkreślił w miniony piątek Robert Kubica w telewizji Sky Sports - nie chce on czekać na decyzję ekipy z Grove aż do końca roku, co można zrozumieć jako postawienie ultimatum ekipie z Grove. Dlatego możemy spodziewać się, że do 1 grudnia poznamy nazwisko drugiego kierowcy brytyjskiego zespołu na sezon 2019. Ostatecznie może okazać się tak, że Krakowianin zostanie bez zatrudnienia, a tego obecny kierowca rozwojowy Williamsa nie chce. Polski kierowca zakłada, że jeśli nie znajdzie on miejsca dla siebie w Formule 1 jako podstawowy kierowca, to będzie on obecny nadal w padoku bądź przejdzie do innej serii wyścigowej.

fot.: materiały prasowe Williams Martini Racing, LAT Images

Zapraszamy do polubienia fanpage MotoReporter na Facebooku oraz do śledzenia naszego Instagramaaby być na bieżąco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz