dezd

czwartek, 7 maja 2020

Koronawirus nadal w natarciu: zmiany w IndyCar w kwietniu

6 kwietnia ogłoszono odwołanie podwójnej rundy w Detroit, która miała zainaugurować sezon 2020. W celu zrekompensowania utraty kolejnej rundy władze postanowiły postanowiły rozegrać na trzech torach podwójne wyścigi. Zawodnicy mają rywalizować dwukrotnie na torze Iowa w dniach 17-18 lipca, na Lagunie Sece 19 i 20 września oraz na drogowej pętli Indianapolis, gdzie po wyścigu 4 lipca powrócą na niego 3 października. Start sezonu zaplanowany jest na 6 czerwca, kiedy to ma odbyć się wyścig na owalu w Teksasie. Jego losy wciąż jednak nie są pewne. Prezes toru, Eddie Gossage, zapowiedział już, że nie jest zainteresowany rozegraniem wyścigu bez udziału publiczności. 

ZOBACZ TEŻ: Koronawirus nadal w natarciu. Podsumowanie kwietniowych zmian w motorsporcie

"Nie bylibyśmy zainteresowani rozegraniem zawodów bez udziału fanów. Powodem, dla którego warto wziąć pod uwagę promotorów NASCAR, jest to, że wypłcają promotorom (wyścigu) 65 % dochodu ze sprzedaży praw telewizyjnych. IndyCar nic nie płaci promotorom ze sprzedaży praw do transmisji. To podstawowa kwestia, która powoduje, że IndyCar nawet w najlepszych czasach nie jest tak pożądana przez promotorów, i dlatego widzimy zawsze odwrót od goszczenia zawodów IndyCar."


Śmierć Boba Laziera (na zdjęciu powyżej) 
Podsumowanie zaczynamy od smutnej wiadomości. 18 kwietnia 2020 roku w wieku 81 lat zmarł amerykański kierowca CART, Bob Lazier, który zaraził się koronawirusem. Zawodnik w 1981 roku zajął czwarte miejsce w wyścigu na Watkins Glen oraz w Mexico City i zakończył sezon na dziewiątym miejscu zdobywając tytuł debiutanta roku. W 1982 roku zajął 19. miejsce w swoim debiucie w Indianapolis. Amerykanin powrócił na Indy w kolejnym sezonie, lecz po śmiertelnym wypadku Gordona Smilley’a postanowił wycofać się z rywalizacji. Amerykański motorsport dostał od niego dwóch innych zawodników. Jego synowie, Buddy i Jacques Lazier, także poszli w jego ślady, a pierwszy z nich wygrał Indy 500 w 1996 roku. 

Kolejne zmiany w harmonogramie
Na początku miesiąca doszło do kolejnej zmiany w harmonogramie IndyCar. 6 kwietnia ogłoszono odwołanie podwójnej rundy w Detroit, która miała zainaugurować sezon 2020. W celu zrekompensowania utraty kolejnej imprezy władze postanowiły rozegrać na trzech torach podwójne wyścigi. Zawodnicy mają rywalizować dwukrotnie na torze Iowa w dniach 17-18 lipca. Pojawią się także na Lagunie Sece 19 i 20 września oraz na drogowej pętli Indianapolis, gdzie powrócą jeszcze 3 października. W obecnej wersji kalendarza, sezon miałby rozpocząć się 6 czerwca wyścigiem na owalu w Teksasie. Jego losy wciąż jednak nie są pewne. Eddie Gossage zapowiedział już, że nie jest zainteresowany rozegraniem wyścigu bez udziału publiczności. 

– Nie bylibyśmy zainteresowani rozegraniem zawodów bez udziału fanów. Powodem, dla którego warto wziąć pod uwagę promotorów NASCAR, jest to, że wypłacają promotorom (wyścigu) 65% dochodu ze sprzedaży praw telewizyjnych. IndyCar nic nie płaci promotorom ze sprzedaży praw do transmisji. To podstawowa kwestia, która powoduje, że IndyCar nawet w najlepszych czasach nie jest tak pożądana przez promotorów. I dlatego widzimy zawsze odwrót od goszczenia zawodów IndyCar – powiedział prezes obiektu w Teksasie. 

Autor: Ernest Mróz

Zapraszamy do polubienia fanpage MotoReporter na Facebooku oraz do śledzenia naszego Instagramaaby być na bieżąco.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza