Uliczny tor w Makau owiany jest legendą i przez wielu zawodników określany jest jako jeden z najtrudniejszych na świecie. Dlatego też organizowane rokrocznie zawody przyciągają najlepszych zawodników z całego świata. Nie inaczej było w tym sezonie i na ulicach Makau pojawiła się czołówka zawodników rywalizujących w Formule Regionalnej i seriach pokrewnych.
Tymek Kucharczyk już od pierwszych okrążeń w czwartek prezentował obiecujące tempo, jednak później wymagający uliczny obiekt zaprezentował swoje prawdziwe oblicze. Podczas czwartkowych kwalifikacji Polak musiał przerwać swoje najlepsze okrążenie z powodu kraksy jednego z rywali, a w piątek sam popełnił błąd, po którym przedwcześnie zakończył jazdę i nie zdołał poprawić swojego czasu okrążenia.
W walce o najwyższe laury nie pomógł również błąd podczas sobotniego wyścigu kwalifikacyjnego, podczas próby wyprzedzenia jednego z rywali. Tym razem Kucharczyk mógł kontynuować jazdę, jednak strata pozycji oznaczała, że mistrz tegorocznej Euroformuły Open rozpocznie niedzielny wyścig główny dopiero z 24. pola.
Tymek nie zamierzał jednak się poddawać, a jego determinacja, konsekwentna jazda oraz rozwaga, która pozwoliła mu znajdować się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie sprawiła, że była to najlepsza sesja w wykonaniu Polaka. Kucharczyk awansował aż o 11. pozycji, co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich startujących zawodników i finalnie zameldował się na mecie jako trzynasty.
„Wymagający weekend w Makau zakończyliśmy pozytywnym występem w wyścigu głównym. Co prawda w poprzednich dniach nie wszystko poszło po mojej myśli, jednak w niedzielę awansowałem o 11. pozycji, najwięcej z całej stawki, więc jestem dość zadowolony. To był chaotyczny weekend, na torze tak trudnym, że samo dojechanie do mety jest sukcesem. Mi się to udało, a dodatkowo zebrałem naprawdę bardzo dużo doświadczenia, które na pewno zaprocentuje na dalszych etapach mojej kariery. To była niesamowita nauka, a także po prostu niesamowite przeżycie. Mam nadzieję, że jeszcze tutaj kiedyś wrócę, bo zarówno układ toru, jak i cała otoczka tych zawodów sprawiają, że jest to jeden z najlepszych wyścigów na świecie.
Dziękuję moim partnerom za możliwość rywalizacji w tym wydarzeniu: porównywarce ubezpieczeń mubi.pl, sieci komórkowej Plush, ORLEN Akademii Motorsportu i Polskiemu Związkowi Motorowemu, Brink Bev, producentowi napoju Brainer. The brain drink, oraz firmie technologicznej iteo. Na koniec wielkie słowa podziękowania kieruję w stronę kibiców, którzy mimo trudnych chwil dali mi mnóstwo wsparcia w ten weekend.” – podsumował Puchar Świata FR FIA w Makau Tymek Kucharczyk.
tekst.: inf. pras. Tymka Kucharczyka, fot.: © Dutch Photo Agency
Zapraszamy do polubienia fanpage MotoReporter na Facebooku oraz do śledzenia naszego Instagrama, aby być na bieżąco.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz