Tymek Abramowski i Jakub Wróbel powracają do rywalizacji w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Polska załoga zgłosiła się do 70. Rajdu Akropolu, który stanowi ósmą rundę sezonu FIA WRC. Tymek i Kuba będą rywalizowali Fordem Fiestą Rally3 w ramach klasy WRC3. Tam czeka na nich sześć innych duetów, w tym aktualni liderzy mistrzostw, czyli Matteo Fontana i Alessandro Arnaboldi. Polacy przystąpią do rywalizacji w dobrych nastrojach. W dwóch poprzednich startach w tym sezonie WRC3, dwukrotnie zajmowali 2. miejsce – zarówno w Szwecji, jak i na Wyspach Kanaryjskich.
Rajd Akropolu to jedna z najbardziej kultowych i ikonicznych rund w kalendarzu mistrzostw świata. Zawodnicy walczyli tam już w pierwszym, historycznym sezonie FIA WRC w 1973 roku, natomiast tegoroczna, jubileuszowa, 70. edycja rajdu gości w mistrzostwach świata już po raz 44 i plasuje się pod tym względem w ścisłej czołówce.
Organizator przygotował 17 odcinków specjalnych o łącznej długości prawie 324 kilometrów. Rywalizacja potrwa od czwartku do niedzieli. Wcześniej, od poniedziałku do środy, zawodnicy brali udział w zapoznaniu z trasą. Rajd Akropolu to jedno z najtrudniejszych wyzwań w świecie rajdów. Grecka impreza charakteryzuje się górskimi, niezwykle krętymi szutrowymi trasami pełnymi skał i kamieni.
Tymoteusz Abramowski: "Cieszę się, że w końcu wracamy na trasy mistrzostw świata. Tym bardziej, że do rywalizacji powracamy w tak kultowej imprezie, jak właśnie Rajd Akropolu. Za nami dobre testy – sprawdziliśmy kilka wariantów ustawień – to daje nam mnóstwo wiedzy, która będzie bardzo ważna podczas rajdu. Później zaliczyliśmy trzy długie dni zapoznania z trasą, a już jutro, w czwartek, startuje rajd. Wiemy, że przed nami trudne wyzwanie i kawał pracy do wykonania, trzymajcie kciuki!"
Jakub Wróbel: "Rajd Akropolu to wyjątkowa impreza – mam zaszczyt startować w niej już po raz trzeci. Za każdym razem to ogromne wyzwanie i kawał niesamowitej przygody. Trasy są tutaj bardzo wymagające, pełne kamieni i miejsc, gdzie zarówno sprzęt jak i załoga muszą pracować blisko granicy możliwości i wytrzymałości. Trzeba mieć do tego rajdu ogromny respekt, a jednocześnie pełne zaufanie – tak do siebie, jak i do samochodu. Ta impreza pokazuje, jak ważna jest pokora, walka do samego końca i uczy, że w rajdach nic nie jest przesądzone aż do momentu, w którym samochód zjedzie z rampy na ceremonii mety."
źródło: inf. pras. Tymka Abramowskiego
Zapraszamy do polubienia fanpage MotoReporter na Facebooku oraz do śledzenia naszego Instagrama, aby być na bieżąco.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz