dezd

niedziela, 2 czerwca 2019

Spłonęło już piąte Polo GTI R5. Poważne problemy niemieckiego koncernu

Podczas Rajdu Portugalii, który rozegrany był w ostatni weekend, nieoczekiwanie rywalizację musiał przerwać Ole Christian Veiby. Jego Volkswagen Polo GTI R5 stanął w płomieniach na OS10 Amarante. Całe szczęście załodze nic się nie stało. Jest to już piąte spalone auto niemieckiego koncernu. Polscy kibice też mogą czuć poddenerwowanie - właśnie takim samochodem jeździ Kajetan Kajetanowicz. Sprawą zajął się Volkswagen Motorsport - eksperci będą chcieli znaleźć powód nagłego zapalania się ich najnowszego modelu rajdówki.

Volkswagen Polo GTI R5 od początku przynosi problemy załogom rywalizującym tym autem. Już podczas testów zauważono problem z tylną belką, która łamała się uniemożliwiając jazdę. Problem taki mieli m.in. Gustavo Saba oraz Kajetan Kajetanowicz, który po tej awarii wycofał swoje zgłoszenie z listy Rajdu Chile.


Problem zaraz po sierpniowych testach Volkswagena skomentował sam dyrektor techniczny niemieckiego producenta, François-Xavier Demaison: "Testowaliśmy samochód, i szczerze mówiąc, pojechaliśmy, żeby go rozbić. [...] Zdjęcia zostały wykonane zaraz po tym, jak samochód był testowany bez przerwy przez cztery dni, a wszystkie jego części znacznie przekraczały potencjalny okres eksploatacji.".


Na początku kwietnia Volkswagen Motorsport zajął się innym problemem związanym z przekładnią kierowniczą. Jak informowali m.in. Marijan Griebel i Norbert Herczig, nagle mogli oni skręcać tylko w jedną stronę. Podczas Rajdu Korsyki problemy z układem kierowniczym miał także Kajetan Kajetanowicz, któremu na jednym z odcinków specjalnych zabrakło niespodziewanie wspomagania.

Jednak najgłośniej o Polo GTI R5 ostatnio zrobiło się z powodu kilku spalonych takich aut, z czego trzy spłonęły w ostatni weekend - dwa podczas Rajdu Portugalii i jeden podczas Rajdu Chablais w Szwajcarii. Samochody zapalały się niezależnie od warunków jakie panowały na trasach. Spekuluje się, że są problemy z odpowietrzeniem układu paliwowego, jednak nie można go rozwiązać bez ingerencji w homologację.


W rozmowie z Autosportem, osoba z koncernu Volkswagena powiedziała, że "zespół będzie pracować noc i dzień, aby tylko znaleźć problem i rozwiązać go". Na tę chwilę nie wiadomo co powoduje zapalenie się samochodu - "będzie to ciężko zidentyfikować, gdy auto jest kompletnie zniszczone przez ogień". Zespół poprosił już o pomoc niezależnych ekspertów z dziedziny badania pożarów.

- Jesteśmy gotowi na wszelkie potrzebne zmiany, jakich trzeba dokonać w aucie. Jeśli będziemy zmuszeni do wykorzystania homologacyjnego jokera, zrobimy to. Jest to ważniejsze niż osiągi czy poszukiwanie kolejnych dziesiątych części sekundy. Pracujemy nad znalezieniem powodu i mamy już kilka pomysłów, jednak nowe części muszą być przetestowane i sprawdzone w symulowanych warunkach zanim zamontujemy je w samochodzie. Rozwiązaliśmy w ten sposób poprzednie problemy już wcześniej i teraz znowu tak zrobimy - powiedział na łamach Autosportu François-Xavier Demaison.


Łącznie sprzedano już 30 Volkswagenów Polo GTI R5, w tym jedno dla Kajetana Kajetanowicza. Polski kierowca jest na liście zgłoszeń do Rajdu Sardynii. Wiadomo, że wyeliminowany został problem urywającego się zawieszenia. Kibice mają nadzieję, że auto zostało także sprawdzone pod kątem ostatnich samozapaleń się aut niemieckiego producenta.

częściowe źródło: autosport.com

Zapraszamy do polubienia fanpage MotoReporter na Facebooku oraz do śledzenia naszego Instagramaaby być na bieżąco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz